Po tym jak zaprosiła mnie jedna z moich klientek do siebie ( do Anglii) 7 stycznia wraz z mężem pojechaliśmy ją odwiedzić.
Niesamowite jest to jak można się zaprzyjaźnić praktycznie z obcymi osobami no może nie całkiem obcymi gdyż miałyśmy kontakt telefoniczny przez pół roku, gdyż pomagałam jej schudnąć, natomiast męża nie znaliśmy wcale.
Obydwoje okazali się przesympatycznymi ludźmi i bardzo miło spędziliśmy razem czas, nie mówiąc o tym że obydwoje wzięli wolne i wozili nas po całym Birmingham.
Dwie najwspanialsze cechy Anglii które rzucają się na pierwszy rzut oka:
Pomimo ogromnej ilości ludzi wszyscy są dla siebie bardzo mili, jest ogromna kultura na drogach podczas prowadzenia samochodu.
Druga cecha która mi bardzo odpowiada to że można się ubrać jak się chce w jaki kolor się chce i nikt na to nie zwróci uwagi.
Powrót był kiepski, mieliśmy lot z przesiadką w Niemczech i niestety utknęliśmy tam na dobre, wszystkie loty do Polski zostały odwołane a w kolejnych nie było miejsc. Tak więc na lotnisku w Niemczech przebywaliśmy przez 9 godzin. Jedno co dobre z tej podróży to okazało się że Polacy jak jest jakiś problem potrafią się jednak integrować i rozmawiać ze sobą w momencie kiedy usłyszeli delayed departure (odlot opóźniony)
- cała grupa polaków która miała lecieć zaczęła ze sobą rozmawiać jakby się znali całe życie i przez całe 9 godzin trzymali się praktycznie razem dzięki czemu pobyt na lotnisku nie był tak nudny a nawet zaowocował nowymi znajomościami
Ale to nie był koniec przygód dla co poniektórych, po powrocie do Polski tylko 5 osób w tym ja
otrzymała swoje bagaże reszta bagaży – zagubiona, więc miałam niezłego farta, oczywiście jak chyba każdy o tej porze w Anglii wpadłam w szał zakupów i przywiozłam ze sobą wiele rzeczy, więc troszkę bym się zdenerwowała gdybym nie odebrała swoich walizek.
Co do odchudzania Gosi -
Odchudza się ze mną od prawie pół roku z małymi przerwami i schudła 10 kilogramów, nie jest źle jednak chciałaby schudnąć jeszcze 10 kilogramów ale przed moim wyjazdem do niej troszkę motywacja jej spadła w końcu tyle odchudzania i dopiero półmetek ![]()
Ale po naszym pobycie u niej sądzę że motywacja wzrosła zobaczyła że jak osiągnie zaplanowany efekt to będzie musiała przestrzegać tylko kilku podstawowych zasad aby nie było efektu jojo a nie ograniczać wszystko do końca życia i chyba na nowo wzięła się do pracy:-)
Tak sądzę gdyż po moim powrocie do domu z rana zadzwoniła do mnie i powiedziała że jest już po śniadaniu (po płatkach owsianych) więc myślę że wszystko na dobrej drodze i kolejnych 10 kilogramów do wakacji nie będzie
A oto kilka fotek z naszego krótkiego pobytu u Gosi jej męża i ich cudownej córeczki:
Niesamowity widok z ich okna – palma
W tym sklepie po prostu musiałam coś kupić dla mojego dziecka:-)
A to śmietnik jaki zrobiliśmy u nich w mieszkaniu po naszych zakupach
ale Gosia była bardzo wyrozumiała:-)
A to mój tragiczny wygląd po 9 godzinach na lotnisku
A to mój najbardziej kiczowato – wypasiony zakup – niesamowite buty










Nigdy nie widziałam takiej fajnej strony, zwykła opowiadająca o życiu.Super sprawa:)