Dla ilu osób instruktor fitness prowadzi zajęcia?
Od jakiegoś czasu, pewna myśl nie daje mi spokoju, do tego stopnia że zrezygnowałam z połowy zajęć fitness które prowadziłam.
Dlaczego?
Zajęcia fitness prowadzę od 11 lat, i w pewnym momencie podczas prowadzenia aerobicu patrząc na zaangażowanie osób ćwiczących, gdzie jedyną osobą, która mogła mieć jakiekolwiek efekty chociażby w postaci zdartego głosu
byłam ja. Zaczęłam zastanawiać się po co właściwie ja tu jestem? Na sali zawsze miałam około 30 osób ćwiczących i zaczęłam stawiać sobie pytanie, dla ilu osób tak naprawdę tutaj jestem? Ile osób tak naprawdę skorzysta? Niestety doszłam do tragicznych wniosków, na 6 lat mojej pracy w dużym fitness clubie w centrum Warszawy, na 12 godzin w tygodniu, na jakieś 600 osób, które się przewinęło albo nawet więcej, 16 osób skorzystało – 16 osób, to jest tragiczny wynik.
Cała reszta przychodzi, żeby odhaczyć że była lub w celach towarzyskich, albo na zasadzie „przyszłam się poruszać a przy okazji może wyrzeźbię mięśnie” odniesienie do poprzedniego artykułu : http://www.e-sylwetka.pl/chcesz-cwiczyc-dla-zdrowia/
Ja jestem osobą, która we wszystkim co robi musi widzieć sens, (nie tylko finansowy). Znalazłam świetny cytat :
„Gdybym miał pracować tylko dla pieniędzy, to nigdy bym nie pracował.”
Obecnie zostałam przy moich najlepszych grupach, jednak pojawia się kolejny problem: Z moją zaawansowaną grupą wykonując naprawdę fajny trening jak to bywa przed wakacjami co roku od 11 lat rok w rok przychodzą tzw. sezonowi ćwiczący i co się dzieje? Są to osoby, nie potrafiące ćwiczyć, nie chętnie podchodzące do nauki jak ćwiczyć? Bo po co jak wiedzą że będą chodziły tylko przez najbliższe 2 tygodnie, może miesiąc.
A najlepsze w tym wszystkim jest to że gdy tylko zaczynam tłumaczyć słucha moja zaawansowana grupa i jeszcze starają się poprawić w ćwiczeniach które i tak wykonują bardzo dobrze, a osoby dla których tłumaczę, w tym czasie , napiją się wody, zaczną sobie rozmawiać,itp.
Tak to wygląda w praktyce z punktu widzenia instruktora, piszę o tym aby wytłumaczyć pewien komentarz:
„Może np. warto byłoby przed konkretnym ćwiczeniem powiedzieć choć jedno zdanie, kto je nie powinien wykonywać.”
Na dobrą sprawę musiałabym wyprosić ponad połowę osób z sali. Nie dla tego że moje ćwiczenia są trudne czy kontuzyjne a dlatego że tak naprawdę w większości ludzie nie chcą ćwiczyć, więc unikają jak mogą, jeśli zamiast męczyć się mogą łatwiej przenosząc obciążenie na stawy to dokładnie tak zrobią. Choć osoba która napisałam ten komentarz to z pewnością osoba, która znalazła by się w grupie moich 16 klientek to niestety takich osób jest nie wiele.
link do całego komentarza: http://www.e-sylwetka.pl/zajecia-fitness-a-zdrowie-2-komentarze-które-mnie-zainspirowaly/
Kiedyś jak zaczynałam pracę z ludźmi jako instruktor, byłam zaszokowana działaniem pewnej doświadczonej instuktorki, na jej zajęciach jeśli ktoś rozmawiał w trakcie lub się nie przykładał do ćwiczeń kazała opuścić salę, jak zapytałam jak może tak robić odpowiedziała: ” Robią co chcą nie słuchają a jak będzie kontuzja to pretensja będzie do mnie” Teraz jak patrzę na to z perspektywy 11 lat prowadzenia zajęć to wiem że miała rację,
a dodatkowo tworzyła sobie grupę z którą fajnie się współpracowało w związku z czym nie miała przemyśleń po co ja tu jestem.
Jednak je nie chciałam podejmować takich środków i wolałam zrezygnować.

Trackbacki/Pingbacki
[...] do artykułu http://www.e-sylwetka.pl/dla-ilu-osob-instruktor-fitness-prowadzi-zajecia/ napisałam że jest wiele kobiet, które zapisują się na zajęcia fitness aby zrzucić parę [...]